Rekomendacja 26 KNF dotycząca odpowiedzi zakładów ubezpieczeń na zapytania brokerskie czy to kolejny krok w stronę delegowania uprawnień do eliminowania brokerów? W założeniu ma to zapewnić większą przejrzystość procesu dystrybucji ubezpieczeń i dostęp do różnych ofert po stronie klienta. Kluczowe jest jednak pytanie: czy nowe wytyczne faktycznie poprawią jakość współpracy, czy staną się kolejnym narzędziem umożliwiającym ubezpieczycielom większą kontrolę nad rynkiem i różnicowanie ofert pod „właściwego dystrybutora”?
PRZEJRZYSTOŚĆ OFERT CZY OGRANICZENIE ELASTYCZNOŚCI?
Rekomendacja 26 nakłada na zakłady ubezpieczeń obowiązek udzielania odpowiedzi na zapytania brokerskie zgodnie z ich treścią, a w przypadku odmowy przedstawienia oferty – uzasadnienia tej decyzji. W teorii oznacza to większą transparentność i możliwość uzyskania jasnej informacji, dlaczego określone ryzyka nie mogą zostać objęte ochroną.
To ważna zmiana, która ma wyeliminować sytuacje gdy pośrednicy dostają tą samą ofertę. Jednak obecna praktyka ujednoliconej oferty, powstała na skutek licznych zarzutów o dyskryminowanie brokerów i promowanie „swoich”. Czemu nadzór prowadzi nas wstecz do historii mrocznych dziejów różnicowania ofert na podstawie nieznacznych zmian w treści zapytań brokerskich i uzasadnień promowania wybranych pod pretekstem „odmiennej oceny ryzyka”?
RÓŻNICE W ZAPYTANIACH BROKERSKICH – REALNY PROBLEM CZY WYGODNA WYMÓWKA?
Jednym z kluczowych punktów rekomendacji jest zobowiązanie zakładów ubezpieczeń do udzielania każdemu brokerowi indywidualnej odpowiedzi, uwzględniającej ewentualne różnice w treści zapytań. W praktyce oznacza to, że jeśli kilku brokerów składa zapytania w imieniu tego samego klienta, mogą oni otrzymać różniące się oferty – w zależności od niuansów zawartych w zapytaniach.
To rodzi pytanie: czy rzeczywiście każda różnica w zapytaniu brokerskim powinna prowadzić do istotnych różnic w zakresie ochrony i składkach? Brokerzy dobrze wiedzą, że niejednokrotnie ubezpieczyciele powołują się na drobne różnice w dokumentach, by uzasadnić odmienne warunki ofertowe. Nowa rekomendacja może jeszcze bardziej utrwalić ten mechanizm, dając zakładom ubezpieczeń dodatkowe narzędzie do uzasadniania różnic w cenach, nawet jeśli realnie nie wynikają one z aktuarialnej analizy ryzyka.
Co rekomendacja zmienia w praktyce brokerskiej?
Z jednej strony, rekomendacja zwiększa formalizację współpracy brokerów z ubezpieczycielami. Zakłady ubezpieczeń mają teraz obowiązek jasno komunikować powody odmowy udzielenia ochrony. W praktyce brokerzy otrzymują już dziś znane sobie formułki, które nie znaczą nic, teraz jednak te sformułowania nabiorą formalnego znaczenia.
Z drugiej strony, brokerzy muszą liczyć się z koniecznością formułowania zapytań brokerskich w 10.000 wariantach, aby uniknąć sytuacji, w której kosmetyczne różnice w dokumentacji prowadzą do istotnych rozbieżności w ofertach. Nie ma wątpliwości, że będzie to narzędzie do eliminacji tych brokerów, którzy nie grają na ubezpieczycieli , tylko na klienta.
CZY TO KROK W DOBRĄ STRONĘ?
Rekomendacja 26 KNF to niewątpliwie krok w stronę większej formalizacji rynku brokerskiego. Wzmacnia obowiązek transparentności po stronie ubezpieczycieli i nakłada na nich konkretne zobowiązania w zakresie uzasadniania decyzji underwritingowych.
Z drugiej strony, dla brokerów oznacza ryzyko, że ubezpieczyciele będą wykorzystywać tę rekomendację do uzasadniania różnic w ofertach w sposób, który nie zawsze będzie rzeczywiście wynikał z oceny ryzyka, po czym każdą różnicę da się wyjaśnić „odmienną oceną ryzyka”.